środa, 4 czerwca 2014

Heeej :) No to 2 rodział nwm czy wam się spodoba :)
KOMENTUJCIE PROSZĘ ! to ważne dla mnie jaką macie opinnie / Lucka
_________________________________________________________________

23.07.2047r.
Trochę się zmęczyłam tym opowiadaniem o naszym życiu..
Ja też… no nic no to dalej….

16.10.2013r.
*Perspektywa Caroline*
- Lucy, Lucy wstawaj! – krzyczałam i trzęsłam ramionami mojej przyjaciółki. – Lucy obudź się błagam cię!! – miałam łzy w oczach, gdy Lu nie chciała się obudzić.
- Zostaw mnie, chcę spać! – nagle, otworzyła oczy, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Jest ty żyjesz!! – krzyknęłam na całe mieszkanie, uradowana. – Mam problem! W sensie to my mamy problem!
- Co zrobiłaś – Lucek poderwał się zaraz na równe nogi.
- Nic! – powiedziałam, mało przekonująco!
- Nic? Na pewno? – spojrzała na mnie tym swoim okropnym spojrzeniem, nikt tego u niej nawiedzi.
- No dobra. – westchnęła – Ja chciałam się wykąpać i coś tak walnęło w rurach no i usłyszałam krzyk sąsiada z dołu. – tłumaczyłam się.
- O boże, a kiedy to się stało? – Lu zaczęła się ubierać – Idę z nim porozmawiać.
-No przed chwilą i zaraz cię obudziłam. Też z tobą idę. – postanowiłam.
Szybko wzięliśmy kluczę i zbiegłyśmy po schodach na 7 piętro.
Zapukałyśmy i drzwi i otworzył na cały mokry…
.
.
.
~~ Haha, teraz pewnie myślicie, że to któryś z chłopców.
Czy to Harry, który właśnie przymierzał swoje nowe kapelusze?
Nie może Zayn z Perrie, którzy oglądali telewizję?
Albo lepiej Niall z przemoczoną pizzą w ręku!?
Nieee, Louis przeglądający Twittera i stare zdjęcia?
A może Liam, który aktualnie karmił Lokiego?

- No nie! To znów wy? – powiedział Konrad.

~~ Hahahaha buja żaden z naszych chłopców hahahaha ;)

- Nie masz do nas szczęścia co? – spytała Lucy, śmiejąc się.
- Raczej nie mam – uśmiechnął się – Wejdźcie. To wy mnie zalałyście, na szczęście nic poważnego się nie stało.
- To super, już myślałam o najgo.. – przerwałam gdy zobaczyłam zdjęcie stojące na stoliku przyjaciela. To..to jest Lou Teasdale?
- Tak mojego kuzyna, przyjaciółka. – oznajmił.
- Z-znaszz ją osobiście? – wyjąknęła Lucy.
- Tak pewnie, mogę ją z wami poznać.
- Naprawdę? – spytałam, gdy w mojej kieszeni zaczął wibrować mój telefon.
- Sorry – powiedziałam – O ja DIYL dzwoni.
- Odbieraj szybko. – powiedzieliśmy razem.
* Perspektywa Lucy *
                                     PRZEMYŚLENIA
Po pięciu minutach, dyskutowania mojego z przedstawicielką formacji, zaprosiła mnie na przesłuchania 30.10.2013r. Wtedy gdy jest koncert One Direction, niestety wtedy mam przesłuchanie, gdy będzie się odbywał koncert, ale nie mogę zrezygnować z takiej szansy.
- Szkoda że nie pójdziesz ze mną na ten koncert. – zasmuciła się Caroline.
Nic nie odpowiedziałam, tylko spuściłam głowę w dół.
- Na czyj koncert? – spytał Konrad.
- One Direction – westchnęłam.
- Chłopaków, to czemu wcześniej nie mówiłyście. Znam ich – uśmiechnął się -  Mogę ich z wami poznać – zaproponował.
Nic nie odpowiedziałam, tylko mocno go przytuliłam, dając znak, ze bardzo, bardzo, bardzo chętnie ich poznamy.
- To może jutro? – spytał.
- Taak – krzyknęłam i uściskałyśmy go na pożegnanie.
* Perspektywa Caroline*
Będąc w domu i przeglądając w Internecie wiadomości, natknęłam się na otwarcie jakiego klubu, akurat dziś.
- Lu idziemy się zabawić? – spytałam zadziornie.
- Zależy co masz na myśli – roześmiała się, przeglądają ubrania na jutro.
- No na mały wypad do klubu.
- Chętnie się rozerwie w rytmu dobrej muzy – powiedziała z uśmiechem.
Po dwóch godzinkach byłyśmy gotowe:
- No to na tańce – krzyknęłam, zamykając drzwi kluczem

2 komentarze:

  1. Jeny cudowne!! Haha Boże haha ma beke z tego hak zalali go hahaha :) ale rozdział cudowny!!! Czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) next bedzie jeszcze dzis lub jutro :)

      Usuń