Heeej :) No to 2 rodział nwm czy wam się spodoba :)
KOMENTUJCIE PROSZĘ ! to ważne dla mnie jaką macie opinnie / Lucka
_________________________________________________________________
23.07.2047r.
Trochę
się zmęczyłam tym opowiadaniem o naszym życiu..
Ja
też… no nic no to dalej….
16.10.2013r.
*Perspektywa
Caroline*
-
Lucy, Lucy wstawaj! – krzyczałam i trzęsłam ramionami mojej przyjaciółki. –
Lucy obudź się błagam cię!! – miałam łzy w oczach, gdy Lu nie chciała się
obudzić.
-
Zostaw mnie, chcę spać! – nagle, otworzyła oczy, a na mojej twarzy pojawił się
uśmiech.
-
Jest ty żyjesz!! – krzyknęłam na całe mieszkanie, uradowana. – Mam problem! W
sensie to my mamy problem!
- Co
zrobiłaś – Lucek poderwał się zaraz na równe nogi.
-
Nic! – powiedziałam, mało przekonująco!
-
Nic? Na pewno? – spojrzała na mnie tym swoim okropnym spojrzeniem, nikt tego u
niej nawiedzi.
- No
dobra. – westchnęła – Ja chciałam się wykąpać i coś tak walnęło w rurach no i
usłyszałam krzyk sąsiada z dołu. – tłumaczyłam się.
- O
boże, a kiedy to się stało? – Lu zaczęła się ubierać – Idę z nim porozmawiać.
-No
przed chwilą i zaraz cię obudziłam. Też z tobą idę. – postanowiłam.
Szybko
wzięliśmy kluczę i zbiegłyśmy po schodach na 7 piętro.
Zapukałyśmy
i drzwi i otworzył na cały mokry…
.
.
.
~~
Haha, teraz pewnie myślicie, że to któryś z chłopców.
Czy
to Harry, który właśnie przymierzał swoje nowe kapelusze?
Nie
może Zayn z Perrie, którzy oglądali telewizję?
Albo
lepiej Niall z przemoczoną pizzą w ręku!?
Nieee,
Louis przeglądający Twittera i stare zdjęcia?
A
może Liam, który aktualnie karmił Lokiego?
- No nie! To znów wy? –
powiedział Konrad.
~~
Hahahaha buja żaden z naszych chłopców hahahaha ;)
- Nie
masz do nas szczęścia co? – spytała Lucy, śmiejąc się.
-
Raczej nie mam – uśmiechnął się – Wejdźcie. To wy mnie zalałyście, na szczęście
nic poważnego się nie stało.
- To
super, już myślałam o najgo.. – przerwałam gdy zobaczyłam zdjęcie stojące na
stoliku przyjaciela. To..to jest Lou Teasdale?
- Tak
mojego kuzyna, przyjaciółka. – oznajmił.
-
Z-znaszz ją osobiście? – wyjąknęła Lucy.
- Tak
pewnie, mogę ją z wami poznać.
-
Naprawdę? – spytałam, gdy w mojej kieszeni zaczął wibrować mój telefon.
-
Sorry – powiedziałam – O ja DIYL dzwoni.
-
Odbieraj szybko. – powiedzieliśmy razem.
*
Perspektywa Lucy *
PRZEMYŚLENIA
Po
pięciu minutach, dyskutowania mojego z przedstawicielką formacji, zaprosiła
mnie na przesłuchania 30.10.2013r. Wtedy gdy jest koncert One Direction,
niestety wtedy mam przesłuchanie, gdy będzie się odbywał koncert, ale nie mogę
zrezygnować z takiej szansy.
-
Szkoda że nie pójdziesz ze mną na ten koncert. – zasmuciła się Caroline.
Nic
nie odpowiedziałam, tylko spuściłam głowę w dół.
- Na
czyj koncert? – spytał Konrad.
- One
Direction – westchnęłam.
-
Chłopaków, to czemu wcześniej nie mówiłyście. Znam ich – uśmiechnął się - Mogę ich z wami poznać – zaproponował.
Nic
nie odpowiedziałam, tylko mocno go przytuliłam, dając znak, ze bardzo, bardzo,
bardzo chętnie ich poznamy.
- To
może jutro? – spytał.
-
Taak – krzyknęłam i uściskałyśmy go na pożegnanie.
*
Perspektywa Caroline*
Będąc
w domu i przeglądając w Internecie wiadomości, natknęłam się na otwarcie
jakiego klubu, akurat dziś.
- Lu
idziemy się zabawić? – spytałam zadziornie.
-
Zależy co masz na myśli – roześmiała się, przeglądają ubrania na jutro.
- No
na mały wypad do klubu.
-
Chętnie się rozerwie w rytmu dobrej muzy – powiedziała z uśmiechem.
Po
dwóch godzinkach byłyśmy gotowe:
- No to na tańce –
krzyknęłam, zamykając drzwi kluczem
Jeny cudowne!! Haha Boże haha ma beke z tego hak zalali go hahaha :) ale rozdział cudowny!!! Czekam na next!!
OdpowiedzUsuńdziękuje :) next bedzie jeszcze dzis lub jutro :)
Usuń